piątek, 13 lutego 2009

...nie, bo skonam

no dobra, to parę słów tytułem wstępu.

ze służbowego obowiązku zmuszony jestem grać w Age of Conan: The Hyborian Adventures 2009. Nigdy nie byłem entuzjastą gier MMO i prawdopodobnie nigdy nie zostanę, mimo wszystko jak już by przyszło co do czego to zapewne bardziej bym wolał osobiście robić kapcie z niedźwiedziej skóry w Lord of the Rings Online (wiadomo, elfy, hobbity, Śródziemie, te sprawy). Niestety na razie nie będzie robienia kapci. A szkoda.

Oto próba opisania mrocznych przygód (hehe)... łowcy o imieniu MIERNOTUS. Myślę, że jest to odpowiednie imię dla patałacha, jednego z tych, których pełno w tego typu grach. Przynajmniej nie udaję megamrocznego nerda, który nie ma własnego życia i usiłuje się dowartościować robiąc mającego dwa metry wzrostu wojownika z ogromnym (hihi) mieczem.

No dobra, to tyle tytułem wstępu. Daremne przygody czas zacząć! Oto przygody...

MIERNOTUSA!

1 komentarz:

  1. To mówisz, że niedźwiedzie w Age of Onan gorsze są jakieś niż w ŁOTRO? W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak śledzić blogaska!

    OdpowiedzUsuń