sobota, 14 lutego 2009

Przygoda, przygoda...

Witam na MoJiiM BlOgAssQ! dzisiaj kontynuować będziemy mężne przygody Miernotusa Łowcy.

Jak było powiedziane wcześniej, Miernotus był tam niewolnikiem, ale statek zatonął i wymyło go (czasami trzeba) na brzeg. Na brzegu naszego dzielnego woja odnalazł jakiś stary dziad...
...który nie wie, że zdań się raczej nie zaczyna od "a jednak". Dowiadujemy się ponadto, iż musimy iść zabić handlarza niewolników, który łazi gdzieś po okolicy. Nie było mowy o oprawieniu go i zrobienia z jego resztek jakiegokolwiek przedmiotu codziennego użytku, zatem Miernotus się poczuł nieco rozczarowany. No ale, wyeliminować grubego durnia zawsze jest miło.

"Ależ daremnie wyglądam w samej przepasce biodrowej", pomyślał Miernotus, "zaraz kogoś tu zajebie, żeby mu zabrać jakieś sensowniejsze ubranie, bo tak to czuję się jak główna gwiazda Festiwalu Daremności im. ignusa w Biskupcu".

Z tą myślą, aquilończyk ruszył w las. I napotkał...
(pozostawię to bez komentarza)
...jakąś przywiązaną do drzew pannicę. "Niewygodnie musi być jej jak cholera", uznał nasz łowca, "ja bym nie dał rady tak stać za długo, krew by mi z rąk odpłynęła". Postanowił pomóc biednej dziewoi, którą na pewno wszystko bolało od sterczenia w tak idiotyczny sposób. Cel był prosty. Zabić (bez oprawiania) jakiegoś gościa, który miał klucz. Siedmiu rannych, dwóch zabitych:




tutaj uratowana białogłowa robi :roll:

Drużyna składająca się z Miernotusa i obolałej dziewki, mężnie szła przez las (niekoniecznie byli pijani od słów), kierując się w stronę najbliższego miasta. Napotkali piękne okoliczności przyrody (i niepowtarzalne), a tu nagle...



PIKTOWIE! Aquilońska krew zaczęła wrzeć w żyłach Miernotusa, przypomniały mu się dawne czasy, kiedy razem z ojcem ruszali co sobotę na rodzinne mordowanie. Po zabiciu jeszcze kilku takich, napotkał... grubego łowcę niewolników!



"Dużo skóry, ale szkoda, że taka poniszczona.", stwierdził w myślach Miernotus. A jak wyglądała walka dzielnego łowcy z jego dawnym opracą? Trzask, prask i po wszystkim. "Ależ ze mnie idiota, że nie zrobiłem tego wcześniej", nie mógł odżałować były niewolnik.


"Nie bój żaby, mała. Mordowałem setki tysięcy piktów małym palcem lewej ręki!"

Nagle... brama (patrz: zdjęcie z grubasem) okazała się być zamknięta. Nie mając nic lepszego do roboty, ruszyli do pobliskich ruin...


...a tam jeszcze więcej piktów! Radości nie było końca. Po wyeliminowaniu wszystkich, plus jeszcze paru fajnych stworzonek, odnalazł się zaginiony klucz do bramy! I było wiele radości!

Nic już nie mogło powstrzymać dzielnej brygady przed dotarciem do miasta! Tylko te małpy w czerwonym...


Po wymordowaniu populacji małp zamieszkujących dżunglę, Miernotus napotkał pierwszych od... bardzo dawna ludzi, którzy nie chcieli go zabić! Najpierw trzeba było przekonać kowala, żeby zniszczył tam daremne łańcuchy...



...i tam można już było radośnie kontynuować dalej, popełniając zły błąd cofając się do tyłu.

"W końcu ta szmata sobie poszła", odetchnął z ulgą nasz bohater. Pierwszym miejscem, do którego zawsze po podróży strudzeni wędrowcy muszą się udać jest tam... karczma. A tam...



Miernotus spotkał niejaką Tinę (o bardzo ładnych oczach), która zgodziła się poprowadzić go KU JEGO PRZEZNACZENIU (uuuu!). Pierwszym krokiem, jaki trzeba było podjąć było udanie się do jakiejśtam wróżbitki...



...a ta z kolei odesłała Miernotusa z powrotem do Tiny, rzekomo jakiejśtam skrytobójczyni czy kogotam.


Ta zaś kazała nam znaleźć jakiegoś srogiego agenta terenowego, który czai się gdzieś w porcie. Miernotus udał się w tamtym kierunku i z przerażeniem zobaczył...



STRAŻNIKUW!

Podejście pierwsze:



...

PRESS X TO NOT DIE

(ciąg dalszy nastąpi!)

2 komentarze:

  1. Na bogów... pokonać Łamignatów Piktów nietoperzy to sztuka nielada! Gangsta z podkreślonymi kredką oczyma to jednak hit tego odcinka. Na paru screenach widać jak zdesperowany użytkownik prosi Społeczność Graczy o pomoc (przypomnę: "czy do Szlifierstwa klejnotow mam brac poszukiwanie kruszcow czy nie"), chciałbym się dowiedzieć czy dostał odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  2. tego nie wiem, ale jak tylko coś będzie wiadomo to poinformuję głodnego wiedzy czytelnika!

    OdpowiedzUsuń